
Czasy nieustannie się zmieniają, ale jedno wciąż jest pewne: studenckie życie toczy się pełną parą. Wszyscy wiemy, jak bardzo kreatywni potrafią być studenci. Gdy jesteś studentem, ugotujesz wykwintny obiad za niecałe 5 złotych, dożywiając przy tym cały akademik. Czajnik staje się jednocześnie twoim garnkiem, schowkiem, a dla niektórych nawet i kubkiem! To wtedy uczysz się odróżniać pora od selera (poziom zaawansowany!) i uświadamiasz sobie, że niebezpieczne jest łączenie podczas prania ubrań białych z czarnymi. Jeżdżąc każdego dnia komunikacją miejską, spotykasz w niej bardzo specyficznych ludzi, z którymi wchodzić w interakcję raczej nie chcesz. Przypomnij sobie tylko moment, w którym wsiadłeś do tramwaju i uzmysłowiłeś sobie, że twoje słuchawki lub książkę zostawiłeś w domu. O zgrozo! Gdy przychodzi (nie)oczekiwany czas sesji, dostajesz ataku paniki, duszności i palpitacji serca, bo uświadamiasz sobie, że jednak warto było przyjść czasem na nudny wykład. Postanawiasz zmierzyć się jednak z egzaminem. Kupujesz zapas kawy, wyłączasz telefon i stajesz do całonocnej walki z materiałem. Po tym, jak zobaczysz w ukochanym USOSie ocenę pozytywną, jesteś z siebie bardzo dumny – potrafisz przecież ogarnąć cały semestr w jedną noc. Postanawiasz więc hucznie świętować zwycięstwo, idąc do klubu ze znajomymi z roku. Przypominasz sobie, że… jest środek tygodnia, a twoje zajęcia rozpoczynają się nazajutrz o 8.00. To nic, przecież jesteś studentem – możesz zdziałać wiele!
Możesz też wiele zmienić!
Postanowiliśmy zmienić tematykę poruszaną dotychczas na naszym blogu. Chcemy promować działania fundacji o małych zasięgach, ale WIELKICH SERCACH.
Często ich działania, choć szczytne i słuszne, nie są odpowiednio nagłośnione, przez co ich realizacja występuje na małą skalę. Nasza inicjatywa nie daje nam żadnych korzyści materialnych, niesie za to te o wiele bardziej wartościowe – SATYSFAKCJĘ z pomocy innym. Celowo wybieramy instytucje, które są mniejsze, nieznane, nie cieszą się ogromem sławy, aby ich promować. Uważamy, że są jak “nieoszlifowane diamenty”, które swoimi czynami zasługują na podziw.
Pomysł na zmiany na blogu nie był przypadkowy. Chcieliśmy stworzyć coś, co będzie nie tylko dobrem społecznym, ale przy okazji pozwoli nam kształcić się w kierunku dziennikarstwa internetowego. Dzięki takim praktykom, możemy rozwijać swoje umiejętności pisarskie oraz wiedzę na temat mediów. Cały projekt realizowany jest przez studentów, którzy „po godzinach” chcą zrobić coś pożytecznego dla społeczeństwa.
Pierwsze organizacje przedstawimy Wam na blogu już za kilka dni, a jeśli nie możecie się doczekać, koniecznie zajrzyjcie na nasze kanały social media. Na pewno nie pożałujecie!
Jeśli w ten sposób przyczynimy się do zmian na lepsze – to będzie najprzyjemniejszy ze wszystkich studenckich afterków!




























