Chyba wszyscy pamiętamy, jak przez całe liceum nauczyciele mówili „to będzie na maturze”, „matura niedługo, a wy nie umiecie tak podstawowych rzeczy”. Trzy lata zleciały w mgnieniu oka, potem tylko stres związany na jaką lekturę trafimy, kto wylosuje miejsce tuż przed komisją? Sprawdź, jak z biegiem czasu studenci wspominają swój egzamin dojrzałości.
Jednogłośnie, każdy z nas stwierdza, że matura nie jest wyznacznikiem wartości człowieka. Warto zaznaczyć, że odgrywa istotną rolę w życiu człowieka. Pisząc ją powinniśmy uświadomić sobie, że jest ona dla nas i naszej przyszłości. Nie dla mamy, taty, babci czy koleżanki. Egzamin wpływa na jaką uczelnie się dostaniemy i czy w ogóle się na nią dostaniemy. Dlatego jest ważna, ale do sedna jak to wyglądało, gdy my ją pisaliśmy. Teraz, gdy wszyscy dostaliśmy się na wybrane przez nas studia widzimy, że nie było, aż tak źle jak wszyscy to opisywali. Oczywiście, towarzyszył nam stres
i strach, który tak naprawdę był niepotrzebny.
Jakieś rady, dla przyszłych maturzystów? Oczywiście. Warto dwa, trzy dni przed egzaminem konkretnie odpocząć, „wyłączyć mózg”, dotlenić się i po prostu wyluzować. Nie taki diabeł straszny jak go malują. Lepiej jest uczyć się na bieżąco po trochu przez całe liceum/technikum i miesiąc lub dwa zacząć sobie spokojnie powtarzać, niż w stresie przypominać i próbować się czegokolwiek nauczyć tydzień przed maturą. Prowadzenie osobnego notatnika z przedmiotów, które się zdaje i notowanie tego, co jest obowiązkowym materiałem. Warto mieć najpotrzebniejsze kwestie pod ręką. Co do wyboru przedmiotów warto iść w jakość nie w ilość. Każdy z nas lubi mieć wybór, więc wybierz to czym się interesujesz, i to, co lubisz, łatwiejsze
i zdecydowanie przyjemniejsze będą przygotowania. Na mecie zostaje tylko matura ustna, która wbrew pozorom jest bardzo przyjemna i przy niej totalnie nie ma czym się przejmować!
Do wszystkich przyszłych maturzystów, pamiętajcie co ma być to będzie, podejdźcie do tematu spokojnie, bez stresu, a z pewnością zaowocuje to pozytywnymi wynikami! Potem czekają Was tylko długie wakacje i najlepszy czas w Waszym życiu, czyli studia i studenckie afterki!
